Szczególne potrzeby skóry niemowlęcia

Jeżeli potrafisz to przeczytać, prawdopodobnie Twoja skóra znacznie różni się od skóry niemowlęcia. Jest dość gruba, ma wykształcone wszystkie warstwy, a poszczególne jej komórki osiągnęły pełną funkcjonalność. Dzięki temu zapewnia Twojemu organizmowi odpowiednią ochronę, a i sama nie jest podatna na uszkodzenia mechaniczne, czy chemiczne. Ze skórą maluszka jest zupełnie inaczej. Dowiedz się, dlaczego.

Po pierwsze – jest cienka

Naskórek niemowlęcia jest o wiele cieńszy, niż naskórek starszych dzieci i dorosłych. Nie zawiera dwóch istotnych warstw: warstwy jasnej i warstwy ziarnistej. Warstwa jasna naskórka występuje na naszych stopach i dłoniach – składa się z kilku warstw ściśle ułożonych keratynocytów – komórek rogowych. Dzięki niej nasze dłonie zdatne są do pracy, a stopy – do chodzenia.

Niemowlak nie pracuje i (prawie) nie chodzi, więc brak warstwy jasnej szczególnie mu nie przeszkadza. Nieco inaczej jest z warstwą ziarnistą naskórka. Jest ona ostatnią „żywą” warstwą ludzkiej skóry – wyżej mamy już tylko warstwy jasną i rogową, zbudowane z martwych keratynocytów. Jako taka, spełnia niezwykle istotną rolę: to głównie w niej tworzone są białka będące budulcem dla keratynocytów. Dlatego wierzchnia, rogowa warstwa naskórka niemowlęcia jest cieńsza, trudniej też się regeneruje po uszkodzeniu. Ponadto warstwa ziarnista naskórka wytwarza substancje nieprzepuszczalne dla wody, a więc barierę chroniącą skórę właściwą przed wieloma substancjami szkodliwymi, które rozpuszczają się w wodzie.

Noworodek i jego skóra
Foto Marcin Jozwiak na Unsplash

Skóra maluszka szybciej traci wodę

Warstwa rogowa naskórka maleństwa jest nie tylko cieńsza, ale i składa się z mniejszych komórek. Oba te czynniki sprawiają, że woda łatwiej przez nią ucieka – ma do przebycia krótszą drogę przez cienką warstwę rogową, i dużo łatwiej przenika przez stosunkowo luźne przestrzenie między małymi komórkami.

Między komórkami warstwy rogowej naskórka znajduje się naturalny czynnik nawilżający – NMF (od angielskiego natural moisturizing factor). NMF ma niezwykłe zdolności do wiązania wody – zarówno tej, która paruje z organizmu, jak i tej, która dostaje się do naskórka ze środowiska. NMF to mieszanina substancji produkowanych przez skórę lub ich pochodnych, takich jak mocznik czy pochodne kwasu mlekowego. Ponieważ skóra niemowlęcia nie jest jeszcze w pełni aktywna, jego naskórek jest znacznie uboższy w NMF, niż skóra starszych dzieci czy dorosłych.

Cienka i stosunkowo porowata warstwa rogowa naskórka, oraz mała ilość naturalnego czynnika nawilżającego sprawiają, że skóra niemowlęcia jest szczególnie narażona na wysuszenie.

Drobnoustroje mają łatwiej

W okresie prenatalnym ludzki układ odpornościowy nie funkcjonuje – inaczej doszłoby do konfliktu między dzieckiem a matką. Przez kilka miesięcy po narodzinach odporność dziecka bazuje na przeciwciałach otrzymywanych z mlekiem matki. W tym czasie układ odpornościowy pomału się rozkręca: nabiera tempa produkcja limfocytów, zaczynają się one „uczyć” rozpoznawać zarazki.

Zaczynają także funkcjonować komórki żerne, czyli takie, które potrafią pochłaniać drobnoustroje, czy mikroskopijne ciała obce, nawet jeśli organizm nie zna ich specyficznych antygenów. Mamy takich komórek wiele rodzajów, w zależności od tego, gdzie są ulokowane. Komórki żerne w skórze zwą się komórkami Langerhansa. I – tak, łatwo zgadnąć – u niemowlęcia są one mniej liczne niż u dorosłych. Ponadto komórki żerne aktywują się w organizmie dziecka stopniowo – tak, że u niemowlęcia są one nie tylko nieliczne, ale też mniej czynne.

Na domiar złego bariera lipidowa skóry również jest u maluszka cieńsza niż u dorosłego – ponieważ skóra i jej gruczoły produkują mniej substancji, z których ta bariera jest złożona. Jakie to ma znaczenie dla odporności? To proste: bariera lipidowa jest trudna do przebycia dla drobnoustrojów.

Słabsza bariera lipidowa i nie w pełni rozwinięte odpornościowe komórki Langerhansa powodują, że skóra małego dziecka jest podatna na zakażenia.

Skóra niemowlęcia „przepuszcza” więcej substancji chemicznych

Ze względu na nie w pełni rozwinięte warstwy naskórka, oraz cienką barierę lipidową, skóra niemowlęcia nie jest tak szczelna, jak skóra dorosłego. Oczywiście nie oznacza to, że dziecko chłonie jak gąbka, ale że niektóre potencjalnie szkodliwe substancje łatwiej mogą ją przeniknąć. Wśród nich mogą być i takie, które dopiero w odpowiedniej ilości, czy po odpowiednim czasie mogą ujawnić swoje negatywne działanie. Ich źródłem może być także kał i mocz dziecka. Dlatego dbamy o higienę okolic pieluszkowych.

U dzieci karmionych piersią lub mlekiem modyfikowanym rzadko dochodzi do pieluszkowego zapalenia skóry. Ale problem staje się powszechny kiedy maluchy próbują nowych smaków. Wzbogacanie diety w okolicy „przepisowego” 6-7 miesiąca życia skutkuje zmianami składu chemicznego stolca i moczu. Mogą się w nich pojawić substancje drażniące skórę pupy.

Inne źródła podrażnień to… kosmetyki. Zdarzają się w nich składniki potencjalnie drażniące, czyli takie, które mogą wywoływać problemy skórne, ale nie u każdego dziecka i nie w każdych okolicznościach. Jedną z takich okoliczności, które zwiększają prawdopodobieństwo problemów jest długotrwałe stosowanie kosmetyku – czyli wiele tygodni lub miesięcy codziennego kontaktu skóry z takim czynnikiem. Ponieważ tak właśnie stosujemy kosmetyki dla niemowląt, powinniśmy uważnie przyglądać się ich składom.

Zatem jaki kosmetyk odpowiada skórze dziecka?

  1. „Po pierwsze nie szkodzić”. Nie może zawierać substancji drażniących czy alergizujących.
  2. Jego składniki powinny wykazywać działanie przeciwdrobnoustrojowe.
  3. Powinien uzupełniać naturalną barierę lipidową skóry.
  4. Jego składniki powinny przyczyniać się do łagodzenia stanów zapalnych i odbudowy uszkodzonej skóry.

Artykuł przygotowano na podstawie wielu źródeł. Najważniejsze z nich to: